Zamiast tradycyjnej kanapki cz.3

I od czasu do czasu przychodzi taki dzień w tygodniu, gdy mamy ochotę sobie pofolgować. Domowe hamburgery genialnie sprawdzają się w tej roli.

Ach, ile dobrodziejstw można umieścić w jednym takim hamburgerze! Począwszy od kiszonek, surówek, przez świeży szpinak, kiełki, gotowane buraki, po mięso ostałe w lodówce jak końcówka pasztetu, wczorajszy kotlet, mięso z zupy, plasterki szynki i innej wędlinki. Można zamiast mięsa dobry ser, fasolowe lub soczewicowe kotleciki, rybę, pieczarki podsmażone, pasty i czego tylko dusza zapragnie.

Dzieci lubią jak chrupie, więc zajadają z lubością takie wielgachne buły.

Bułki na hamburgery kupujemy na lokalnym eko rynku. Są to specjalne do tego przeznaczone bułki razowe. Kupuję większą ilość, przechowuję w zamrażalce i co jakiś czas przychodzi ten moment, że podłączamy elektryczny grill i odgrzewamy na nim buły.

Te hamburgery (od czasu do czasu) to taki ukłon w stronę moich dzieci, które na codzień spożywają ogromne ilości warzyw, zieleniny i kasz. A wokół przecież kuszą zapiekanki, frytki, hamburgery i inne fastfoody. Te domowe to taki kompromis – trochę fastfoodowo i trochę (mama jak to mama) zdrowo.

Continue Reading

Zamiast tradycyjnej kanapki cz.2

Budyń z komosy ryżowej

  • komosa ryżowa moczona przez noc
  • mleko kokosowe 
  • ulubione orzechy 
  • cukier muscovado 
  • cynamon 
  • masło klarowane 
  • dostępne owoce: borówki, gruszki, jabłka

 Komosę ryżową należy ugotować do miękkości w wodzie. Następnie dolewamy mleko koksowe i gotujemy jeszcze kilka minut. Dodajemy masło klarowane, cynamon, odrobinę cukru lub innego słodzidła jak syrop daktylowy, melasa karobowa i całość blendujemy do konsystencji budyniu. 

Podajemy posypane podprażonymi orzechami i ulubionymi owocami. W sezonie chłodniejszym warto surowe owoce zamienić na podduszone/pieczone/podprażone.

Takie śniadanie można w dużym stopniu również przygotować poprzedniego dnia. Wystarczy wieczorem ugotować komosę ryżową, a rano podgrzać ją w mleku kokosowym i dodać pozostałe składniki.  Można spakować część do słoika i zabrać ze sobą jako smakowitą przekąskę lub popołudniowy deser.

Omlet kokosowy na słodko

Na jedną osobę dorosłą:

  • 3 średnie jajka
  • 1,5 łyżki mąki kokosowej 
  • około 3 łyżki mleka koksowego
  • kardamon i cynamon do przyprawienia (lub Podlaska przyprawa do kawy) 
  • tłuszcz do smażenia – na przykład masło klarowane 

Wszystkie składniki wymieszać na jednolita masę. Na patelni rozgrzewamy masło i wylewamy na nie całą masę po czym przykrywamy. Gdy omlet się zetnie, obracamy go na drugą stronę i jeszcze chwilkę podsmażamy.

Można zajadać z dodatkiem ulubionej konfitury, z prażonymi jabłkami, gruszką, posmarowany melasą karobową.

Jajko zapiekane w awokado

  • awokado
  • dwa jajka 
  • sól, pieprz 
  • pomidory gałązkowe 

Ustawiamy piekarnik na 200 stopni. Awokado przecinamy na pół i usuwamy pestkę. Łyżką powiękśzamy nieznacznie dziurę po pestce, tak by zrobiło się wystarczająco miejsca na jedno jajko. Jeśli awokado nie stoi stabilnie, wówczas można od spodu odciąć plasterek skórki by je ustabilizować. Awokado umieszczamy na blaszce lub w naczyniu żaroodpornym. Wlewamy jajko w miejsce po pestce, przyprawiamy solą i pieprzem. Obok awokado umieszczamy umyte pomidorki i całość wstawimy do piekarnika na 15-20 minut. 

 

Łosoś z pomidorami i rukolą

  • świeży łosoś
  • pomidory obrane ze skórki 
  • rukola 
  • przyprawy: sól, pieprz, tymianek lub zioła prowansalskie, sok z cytryny
  • olej lniany lub inny dobry olej zimnotłoczony 

Łososia przyprawiamy zgodnie z naszymi upodobaniami (cytryna, sól, pieprz, zioła prowansalskie, tymianek) i gotujemy na parze. Następnie kroimy w kostkę i mieszamy z pokrojonymi pomidorami, listkami rukoli. Całość polewamy odrobiną oleju lub oliwy. Można posypać dodatkowo szczypiorkiem, natką pietruszki, kiełkami, podprażonymi pestkami dyni lub ziarnem słonecznika. 

 

Zielony omlet

  • szpinak/jarmuż/ natka pietruszki 
  • jajko
  • przyprawy (wedle uznania: sól, pieprz, zioła prowansalskie, tymianek, cząber, czosnek)

Jaja rozbijamy i blendujemy razem z zieleniną i przyprawami. Na rozgrzanej patelni rozpuszczamy masło klarowane i wylewamy masę jajeczną. Przykrywamy pokrywką i smażymy do momentu, aż omlet się zetnie. Obracamy go na dugą stronę i jeszcze przez chwilkę podgrzewamy. 

Podając możemy dodatkowo posypać go szczypiorkiem, natką pietruszki, kiełkami, albo podać z dodatkiem pomidorów, fasolki szparagowej.

 

Gryczane naleśniki z owocami sezonowymi lub nadzieniem warzywnym

To jedno z tych dań, które należy przygotować wieczorem dnia poprzedniego. Można wieczorem przygotować samo ciasto  i na noc schować je do lodówki, a rano tylko usmażyć naleśnikasy, albo wieczorem usmażyć naleśniki a rano tylko je podgrzać. Przy czym należy uwzględnić czas naciągania ciasta (minimum pół godziny).

  • 3/4 szklanki mąki gryczanej
  • 1 szklanka wody
  • sól

Do mąki dodajemy stopniowo wodę cały czas mieszając, aż do momentu powstania ciasta o konsystencji śmietany. Odstawiamy ciasto do lodówki na minimum pół godziny. 

Na rozgrzanej patelni rozpuszczamy masło klarowane i wylewamy porcję ciasta – smażymy naleśniki. 

Podajemy je z farszem warzywnym i tu można ułatwić sobie życie stosując gotowe mieszanki warzyw na patelnię, choć osobiście stronię od takich rozwiązań. Możemy wykorzystać warzywa z rosołu. Można też zjeść je z jakimś pesto lub z hummusem. Można je zjeść ze szpinakiem z fetą lub z warzywami gotowanymi na parze.

Można też  na słodko z owocami sezonowymi – zwłaszcza teraz w sezonie jesiennym. Rozkoszujmy się jabłkami, gruszkami, śliwkami – z takimi gryczanymi naleśnikami komponują się wspaniale.

 

Continue Reading

Zamiast tradycyjnej kanapki

Wielu rodziców zastanawia się co podawać na śniadanie, by trochę ograniczyć “dietę kanapkową”. W praktyce bowiem często jest tak, że rano zjadamy kanapki bo się spieszymy i nie ma czasu na wielkie gotowanie, do szkoły/pracy pakujemy kanapki, bo jest to praktyczne i na kolację często z braku pomysłu są kanapki. I nawet jeśli ta monotonia kanapkowa nam się przeje, to wcale nie jest tak łatwo się wydostać z niej. Najczęściej pierwszą przeszkodą jest brak pomysłu. Oczywiście brak czasu czy potrzebnych składników by urozmaicać codzienne posiłki to kolejne demotywujące czynniki.

Postanowiłam zebrać kilka pomysłów na takie bezkanapkowe śniadania. Staram się szukać propozycji z wykorzystaniem warzyw, bo po owoce łatwiej nam sięgnąć w ciągu dnia,  na deser czy jako przekąskę a spożycie warzyw wciąż w wielu domach pozostaje do przepracowania.

Jajecznica

Jajecznicę można przygotowywać na najrozmaitsze sposoby, dodatków jest bez liku. Dziś proponuję jajecznicę z następującymi dodatkami:

  • świeży jarmuż 
  • świeży szpinak
  • pomidory
  • boczek, szynka
  • nasiona słonecznika
  • gomasio 
  • masło klarowane
  • jaja

Jarmuż – po umyciu odrywam miękkie części liści od twardych łodyg. Łodygi można wykorzystać do gotowania zupy, natomiast pozostałą część kroję na drobno.

Szpinak po dokładnym opłukaniu również szatkuję na drobno. 

Zieleninę umieszczam na patelni, na której już jest roztopione masełko. Całość przykrywam pokrywką i duszę do miękkości. Gdy jest gotowe przekładam do miseczki. 

Na patelnię dodaję nieco masła klarowanego i dodaję pokrojony w kosteczkę boczek i szynkę. Smażę do momentu, gdy wędliny zaczną się delikatnie rumienić. 

Dodaję obrane ze skórki i pokrojone pomidory i smażę, aż odparuje większość soku z pomidorów.

Dodaję do tego podduszony szpinak z jarmużem. Mieszam. 

Dodaję jajka i całość mieszam doprawiając do smaku solą i pieprzem, czasem ziołami prowansalskimi. 

Nasiona słonecznika podprażam na suchej patelni i posypuję nimi jajecznicę. 

Posypuję również gomasio. 

Można taką jajecznicę posypać także posiekaną na drobniutko natką pietruszki i podać na przykład z ugotowaną fasolką szparagową, brokułem, ogórkiem kiszonym czy innymi warzywami.

Całość zajmuje mi około 20 minut. Jeśli rano cierpisz na niedoczas, możesz przygotować bazę warzywną poprzedniego dnia wieczorem.

 

Naleśniki z warzywami

Przyznaję, że naleśniki wciąż pozostają moim obszarem rozwojowym 🙂 Wiele jeszcze przede mną.

To danie zostało przygotowane poprzedniego dnia, na noc włożyłam je do piekarnika i rano tuż po przebudzeniu tylko włączyłam piekarnik.

Przyznam się, że miały to być krokiety warzywne, ale że naleśniki okazały się oporne na zawijanie, to powstało danie w naczyniu żaroodpornym. Dno po wysmarowaniu masłem zostało wyłożone usmażonymi naleśnikami, na to nałożyłam farsz warzywny i całość została przykryta również warstwą naleśników.

Przepis na krokiety pochodzi z książki Bożeny Żak-Cyran “Odżywiaj dziecko w zgodzie z naturą”

Ciasto:

  • 2 szklanki mąki orkiszowej ( u nas pełnoziarnistej, dlatego najprawdopodobniej ta opornośc na zawijanie)
  • 2 jajka
  • szklanka wody
  • szczypta soli

Zmiksuj razem wszystkie składniki i odstaw w chłodne miejsce.

Nadzienie:

  • 2 marchwie
  • 1 por
  • 2 pietruszki
  • 0,5 selera
  • oliwa z oliwek
  • sól, pieprze
  • sok z cytryny

Warzywa oczyść i umyj. Zetrzyj na tarce i uduś na oleju/ maśle klarowanym pod przykryciem na małym ogniu. NIe dolewaj wody do duszenia, jedynie sok z cytryny i mieszaj. Dopraw solą i pieprzem. Warzywa nie mogą być zbyt miękkie, duś krótko.

Na zdjęciu naleśniki są pokrojone w kawałki ponieważ w takiej formie spakowałam dzieciom do szkoły. Jako dodatek do tego proponuję ogórek kiszony/ paprykę/inne warzywa.


Ryż zapiekany z owocami sezonowymi

Do zapiekanek z ryżu wracamy co jakiś czas. Najczęściej wówczas, gdy przesadzę z ilością gotowanego ryżu i aby się nie zmarnowała nadwyżka, to chowam w lodówce i dzień lub dwa dni później wykorzystuję na śniadaniową zapiekankę.

To danie zostało przygotowane również wieczorem dnia poprzedniego, schowałam na noc do piekarnika, który rano tylko włączam.

Czasem zapiekam w naczyniu żaroodpornym, a czasem w słoikach. Zapiekanie w słoikach jest o tyle praktyczne, że można bez problemu zakręcić słoik i zabrać ze sobą na drugie śniadanie do szkoły/pracy.

  • ryż ( gotujemy bez soli lub w małej ilości soli)
  • śliwki pokrojone w kosteczkę 
  • gruszki pokrojone w kosteczkę 
  • rodzynki niesiarkowane 
  • cynamon

Wszystkie składniki mieszam dokładnie.

Kruszonka: 

  • płatki owsiane zmielone w młynku 
  • migdały zmielone w młynku
  • masło klarowane
  • odrobina cukru muscovado, by nadawał jedynie delikatnie słodki posmak
  • ewentualnie dobrej jakości aromat migdałowy 

Dno słoiczków wypełniam kruszonką, na to nakładam ryż z owocami i całość u góry również posypuję kruszonką. 

Przygotowuje w ten sposób kilka słoiczków i wszystkie wkładam do chłodnego piekarnika i włączam piekarnik. Zapiekam w temperaturze ok 180 stopni  tak długo, aż kruszonka się zarumieni i owoce puszczą sok. 

Warzywa z mięsem

Wbrew pozorom danie to przygotowuje się dość szybko. W celu przyspieszenia kuchennych akcji o poranku można warzywa przygotować wieczorem dnia poprzedniego.

  • seler
  • pietruszka
  • marchew
  • dynia
  • jarmuż
  • cebula
  • pierś z kurczaka pokrojona w kostkę i przyprawiona ulubionymi przyprawami i podsmażoną lub kotlet z dnia poprzedniego lub wędlina, którą akurat mamy w lodówce, albo mięso pozostałe po gotowaniu zupy dnia poprzedniego

Wszystkie warzywa kroję na paseczki, typowe dla dań chińskich. 

Na patelni roztapiam nieco masła klarowanego i wkładam najpierw cebulkę, którą solę i pieprzę i dopiero gdy zacznie się szklić to wkładam resztę warzyw. Smażę je na stalowej patelni na  mocnym ogniu, bardzo często mieszając aby się nie przypaliły. Warzywa nie powinny być miękkie lecz chrupiące. Pod koniec smażenia dodaję mięso, mieszam całość i doprawiam. 

Podaję posypane zieleniną, polane olejem lnianym.

Danie takie można spakować do słoika i zabrać ze sobą do pracy jako drugie śniadanie.

Kasza gryczana na sposób makrobiotyczny, czyli mówiąc inaczej kasza z warzywami

  • 3 marchewki pokrojone w kostkę
  • 3 pietruszki pokrojone w kostkę
  • 1.5 szklanki kaszy gryczanej niepalonej
  • masło klarowane 
  • cząber
  • natka pietruszki
  • sól, pieprz, cytryna, kurkuma
  • łyżka oliwy

Na rozgrzaną patelnię wlewamy nieco wody i dodajemy łyżkę oliwy. Dodaję marchewkę i pietruszkę i odrobinę pieprzu. Całość podsmażamy mieszając. Następnie dodajemy trochę zimnej wody, kilka kropli cytryny i szczyptę kurkumy. 

Wsypujemy kaszę i dusimy pod przykryciem dość często mieszając. 

Dolewamy wrzątku, tak aby nieco zakrył kaszę i gotujemy aż kasza będzie miękka. 

Dodajemy łyżkę masła i cząber. Mieszamy całość i ewentualnie doprawiamy solą. Na talerzu posypujemy sowicie natką pietruszki i ewentualnie polewamy olejem lnianym.

Może nam się wydawać daniem nietypowym jako danie śniadaniowe, ale w naszej rodzinie wszystkim zasmakowało. Jest też pożywne, lekkostrawne i rozgrzewające – wszystko czego nam potrzeba w jesienny poranek. Gorąco zachęcam do wypróbowania.

Zupa

Zawsze, gdy towarzyszy nam pośpiech a zdało by się wrzucić coś na ząb, niezastąpiona będzie zupa. To taka praktyczna podpowiedź. Gotujmy zupy, ponieważ one robią się niemal same. Zupę można przechowywać kilka dni w lodówce, można także zapasteryzować w słoikach, schować do lodówki i wykorzystać po tygodniu, a nawet i później. Taka zupa na śniadanie rozgrzeje, jeśli jest treściwa to nasyci i zazwyczaj odżywi. To bardzo ważne zwłaszcza w sezonie jesienno- zimowym. Ciepłe, pożywne i lekkostrawne śniadanie to najlepsza forma profilaktyki przed jesiennymi infekcjami.

Porzućmy schematy jakoby zupa to głównie niedzielny rosół. Zadbajmy by w tej zupie znalazło się bogactwo sezonowych plonów ziemi, kasze, aromatyczne przyprawy, zioła, dobre tłuszcze. Niech cieszy oko i podniebienie, niech nęci swym zapachem. Dzień rozpoczęty od talerza ciepłej, aromatycznej zupy po prostu musi być dobry.

 

A jakie śniadanie Was wprawiłoby w doskonały nastrój? 

 

Continue Reading

“Ekożona” Michal Viewegh

Mój mąż od kilku dni zaczytuje się w pewnej książce. Mało tego – momentami śmieje się przy tym do rozpuku. Podejrzane. Pytam co czyta. “To książka o tobie, Kochanie”. Poprosiłam by czytał na głos. Uśmialiśmy się oboje.

Gorąco polecam jako lekturę rozrywkową, z celnymi spostrzeżeniami na temat “eko -trendów” i ich wpływu na życie wielu rodzin. To także zabawne ukazanie odmiennego sposobu postrzegania świata nam współczesnego przez kobiety i mężczyzn.  To także książka o relacjach damsko – męskich.

Do pośmiania – na serio!

 

Continue Reading

Wrześniowe śniadanie na słodko

Placki z pieczonymi śliwkami

  • jabłko, obrane i starte na tarce
  • banan rozgnieciony widelcem lub zblendowany  razem z jabłkiem
  • jedno jajko
  • płatki owsiane zmielone w młynku do kawy (około szklanki) Można wykorzystać wyłącznie mąkę orkiszową lub owsianą – jej zadaniem jest zagęszczenie jajka i owoców
  • mąka orkiszowa razowa (około pół szklanki)
  • odrobina cynamonu
  • szczypta soli
  • pół łyżeczki sody oczyszczonej

Wszystkie składniki mieszamy i odstawiamy na ok. 15 minut.

haste-nie smażymy z obu stron na patelni na odrobinie masła klarowanego.

śliwki

Śliwki przygotowałam poprzedniego wieczoru, gdy miałam rozgrzany piekarnik po pieczeniu ciasteczek.
Umyte i wypestkowane śliwki umieszczamy w naczyniu żaroodpornym i posypujemy cynamonem i fakultatywnie można odrobiną cukru. Całość mieszamy i w zamkniętym naczyniu wstawiamy do nagrzanego piekarnika na 20-30 minut. UWAGA: gdy śliwki puszczą sok, to zacznie on się nieco pienić i może wykipieć z naczynia, dlatego warto zapiekać je w nieco większym naczyniu.

Continue Reading

Skoro wrzesień, to już jesień!

Witajcie po wakacyjnej przerwie!

Gwar wypełnił szkoły, w przedszkolach szloch rozstań, studenckich wakacji ciąg dalszy, a my ludzie pracy wracamy do codziennego rytmu.

Schyłek lata za oknem oznacza także zmiany w kuchni i w lodówce. To czas by nieco więcej gotować, częściej korzystać z piekarnika, powrócić do naszych ukochanych kasz i aromatycznych rozgrzewających przypraw.

Zadbajmy szczególnie o naszych przedszkolaków i szkolniaków. Niedospani, pełni emocji, narażeni na stresy potrzebują dodatkowych super mocy. Skąd je brać?

  1. Zadbaj o wcześniejsze chodzenie spać (najlepiej całej rodziny, ale szczególnie ważne dla dzieci);
  2. Wygospodaruj czas na spokojne, wyciszające zajęcia, zabawy;
  3. Jeśli jesteś zwolennikiem suplementacji, to będzie to właściwy moment by uzupełnić niedobory magnezu, witamin z grupy B, omega, witaminy C, witaminy D;
  4. Na przekąskę proponuj orzechy – w małych ilościach, regularnie (na przykład codziennie jeden lub dwa orzechy);
  5. Postaraj się podawać codziennie odrobinę kiszonek (wystarczy łyżka do okraszenia obiadu, albo wkomponowana w kanapkę może łyżka wody z kiszonych ogórków);
  6. Obowiązkowo ciepłe śniadanie przed wyjściem z domu;
  7. Zamień wodę na kompoty gotowane z dodatkiem kardamonu, cynamonu, anyżu i delikatne herbatki ziołowe, owocowe;

Na początku nowych przedsięwzięć stawiamy sobie cele. Tak samo dzieje się podczas rozpoczęcia nowego roku szkolnego: pasek na świadectwie, lepsza znajomość angielskiego, wygrana w jakimś konkursie, itd.

Zachęcam by postawić sobie za cel również dbałość o zdrowie. To jest ostatni dobry  moment, by ustrzec się przed jesiennymi infekcjami. Teraz jest profilaktyka, potem pozostanie już tylko leczenie.

“… ty jesteś jak zdrowie;

Ile cię trzeba cenić,

ten tylko się dowie,

Kto cię stracił.”

Łapcie promienie jesiennego słońca, delektujcie się śliwkami, jabłkami, kapuchą i całym bogactwem darów matki natury i radujcie się naszą piękną, złotą polską jesienią! 

 

Continue Reading

Bezcukrowe życie – czy warto?

Niektórzy się dziwią, niektórzy wyśmiewają wprost, inni za plecami, niektórzy podziwiają, niektórzy krytykują.

A o co chodzi? O nasze bezcukrowe życie.

Z jednej strony chodzi o zredukowanie konsumpcji cukru rafinowanego, słodyczy itd. Z drugiej o  wzbogacenie pożywienia o wiele pysznych wspaniałości. Bo np.na podwieczorek zamiast serka homogenizowanego z dodatkiem czegoś co często nawet koło owoców nie leżało, serwuję swoim dzieciakom pieczone gruszki z kardamonem, cynamonem, wanilią, prażonym sezamem. Czynię to świadomie, gdyż wiem, że taki serek osłabi układ odpornościowy moim dzieciom, przyczyni się do powstawania próchnicy, wprawi moje dziecko na chwilę w nadmierne pobudzenie, a za chwilę w marudność i jednocześnie sprawi, że za moment (jakoby nie widzieć skąd) uwydatnią się gile w nosie albo mokry kaszel. A z drugiej strony wiem, że podając pieczoną gruszkę wspieram układ odpornościowy moich dzieci, wspomagam budowanie krwi zapobiegając anemii, odżywiam i nawilżam szare komórki, dbam o zapewnienie równowagi hormonalnej i emocjonalnej itd. Zatem wybieram świadomie i z miłości.

Wiele osób uważa mnie za oszołoma, za matkę wariatkę, tylko dlatego, że nie jestem jak wszyscy. Albo za matkę ekolożkę, która straciła kontakt z rzeczywistością. Kiedyś mnie to przejmowało. Martwiłam się, że moje dzieci będą odmieńcami, tylko dlatego, że wpajam im by nie jadły wszystkiego co ktoś podstawi im pod paszcze, by nauczyły się korzystać z szarych komórek, by dbały o siebie a nie o zaspokajanie satysfakcji i potrzeb cioć i babć, które to specjalnie dla nich kupiły jakieś smakołyki.

Dziś po kilku latach zmagań wiem, że warto być wytrwałym. Obserwuję rozwój sowich dzieci na tle ich rówieśników i takimi oto obserwacjami mogę się dziś z Tobą podzielić.

  • Antybiotyki, sterydy, nurofeny poszły w odstawkę;
  • Katar jeśli się pojawia, pozostaje tylko katarem. Nie przechodzi (jak przed zmianą naszego stylu życia) w zapalenia oskrzeli czy płuc;
  • Dzieci przestały jęczeć, marudzić, płakać o wszystko co im nie pasuje – stały się zdecydowanie spokojniejsze;
  • Alergie niegdyś bardzo silne dziś dają znać o sobie wyłącznie w nieznacznym stopniu;
  • Dziecko nazwane przez pulmonologa “astmatycznym” całkowicie pozbyło jakichkolwiek oznak wcześniej implikowanej przypadłości;
  • Dzieci spędzające sporo czasu w domu ze względu na nieustanne choroby i infekcje stały się dziećmi aktywnymi na zewnątrz i sportowo;
  • Rówieśnicy chwalący się kolorowymi plombami w mleczkach – nasze dzieci mają świadomość, że nie ma czym się chwalić i cieszą się ze swoich zdrowych zębów;
  • Bezproblemowe zasypianie o dobrej porze i spokojne rodzinne wieczory zamiast wielokrotnych próśb, stresu i narzekań;
  • Super apetyt z rana (i nie tylko), otwartość na nowe smaki;
  • Problemy z koncentracją, nadmierne pobudzenie, agresywność, wybuchowość – nas nie dotyczy.

Kilka dni temu wpadł do nas Wujek i powiedział: “Fajnie widzieć, że chłopcy są tacy żywotni, pełni energii, grzeczni i spokojni zarazem. I tak zwyczajnie, spokojnie położyli się sami spać”.

Dla matki – słowa balsam. Przypomniały mi jednak chwile, gdy 4 lata temu drżałam nad wynikami badań, zatroskana, przerażona, przemęczona. Wówczas to Wujek przyjechał odwiedzić nasze dzieciaki, które jak nie oskrzela, to gorączka, to stawy, to coś.

I choć Wujek też nie zawsze rozumie o co tej matce w tym wszystkim chodzi, to jednak chcąc nie chcąc  zauważył istotę i pięknie podsumował te czteroletnie starania.

Dziś z pełną świadomością zachęcam Ciebie do podjęcia zmian – na prawdę WARTO!

 

Continue Reading

demineralizacja

Lepiej bym tego nie ujęła, dlatego zacytuję za dr Krzysztofem Romanowskim i zachęcam jednocześnie do przeczytania całego wywiadu.

“Istnieje sześć podstawowych używek cywilizacyjnych, które uruchamiają mechanizm wydzielania endorfiny: alkohol, tytoń, cukier, kawa, herbata i narkotyki. Mają one bardzo niekorzystny wpływ na nasz organizm. Np. cukier, kawa i herbata powodują demineralizację organizmu. Pod hasłem cukier umieszczam wszystkie rodzaje słodyczy, słodzone soki i napoje, kompoty, dżemy i miód. Substancje te są źródłem cukrów prostych, które dostają się do krwiobiegu gwałtownie, w ciągu dwóch minut od spożycia, przenikając już przez śluzówkę w jamie ustnej. Następstwem jest nieprawidłowe zjawisko przecukrzenia, które trwa do 30 minut. Zmusza to trzustkę do wydzielania insuliny w trybie alarmowym, co wyczerpuje ten narząd i uruchamia pewną kaskadę enzymatyczną we krwi. Kosztem jaki organizm ponosi dla przywrócenia równowagi biochemicznej we krwi jest znaczna utrata mikroelementów, czyli magnezu, wapnia, selenu, cynku, żelaza i witamin rozpuszczalnych w wodzie. Skuteczność demineralizacji spowodowanej spożywaniem cukru jest wysoka.”

 

http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2014/07/krzysztof-romanowski-zanim-stracisz-zdrowie/

Zdjęcie pochodzi ze strony: https://krokdozdrowia.com/bol-kosci-poradz-nim-naturalnie/

Continue Reading

cukier w domowej apteczce

Długo nic tu się nie działo. Potrzebowałam czasu by przeprosić się z tym “parszywym” cukrem. By dostrzec jego korzystny potencjał. Bo takowy też jest, ale pod jednym warunkiem: tego cukru w naszej diecie powinno być “jak na lekarstwo”. I o to wszystko się rozbija.

Jeśli chcemy wykorzystać cukier jako sprzymierzeńca naszego zdrowia, musimy wpierw znacząco go zredukować na codzień, a dopiero potem w małych ilościach stosować w konkretnych sytuacjach.

A jakie to sytuacje?

 

Niewielką ilością brązowego cukru uraduje się organizm kobiety, która wie co to są bolesne miesiączki,  która ma rozregulowany cykl menstruacyjny.

Ku memu zaskoczeniu także białego cukru nie warto spisywać na straty. Okazuje się on przydatny dla kogoś, kogo męczy suchy kaszel, suchość płuc lub pragnienie z suchością w gardle. Czasem (NIE ZAWSZE!) może być też antidotum na bolący brzuszek u naszych maluchów. Gdy nas zaboli brzuch też warto spróbować z konsumpcją niewielkiej ilości cukru dodanego do herbaty lub kompotu lub rozpuszconego w samej wodzie.

UWAGA: Mowa tu o DORAŹNYM zastosowaniu cukru i to w przypadku, gdy na codzień nie dosładzamy sobie życia!

Zatem moi drodzy, cukier schowajmy do domowej apteczki i sięgajmy po niego okazjonalnie.

Continue Reading

Prażone orzechy na rozgrzewkę

Witajcie, czy u was za oknem też tak szaro, zimno i wietrznie? Gdy odbierałam dziecko z przedszkola, ono zapytało: “Mamo, czy cukier rozgrzewa?” To było bardzo zasadne pytanie. A zarazem znak, że w taki dzień jak dziś, to chyba każdy ma ochotę na słodkie smakołyki. Tym samym wyzwanie jakie postawił nam dzisiejszy dzień, to smakołyk, który będzie słodki, ale jednocześnie rozgrzewający i zdrowy.

I oto rozwiązanie: PRAŻONE ORZECHY W KARMELU Z ZIARANMI SEZAMU

Proporcji celowo nie podaję, bo nie są one aż tak istotne. Liczy się idea połączenia składników.

  • orzechy włoskie
  • ziarna sezamu
  • masło klarowane
  • cukier muscovado

Na suchej patelni prażę orzechy i odkładam na talerzyk.

Następnie prażę sezam i odkładam na kolejny talerzyk.

Na patelni rozpuszczam nieco masła i cukru muscovado. Gdy się rozpuszczą i połączą to dorzucam orzechy i mieszam, by całe były obtoczone masło-cukrem. Następnie przekładam orzechy na talerzyk z sezamem i obtaczam je w sezamie. Słodkie, chrupiące i wydaje mi się, że nie da się ich zjeść zbyt wiele, bowiem są sycące.

A jeśli ktoś miałby w tym miejscu zbulwersować się, że w przepisie jest cukier, to pamiętajcie proszę, że to dawka czyni truciznę.

 

I jeszcze jedna uwaga – u mnie sezam celowo jest czarny – to nie jest spalony biały sezam 🙂

 

Continue Reading