torcik naleśnikowy

W tortach naleśnikowych nie chodzi o proporcje, czy dokładny skład. Jest to sprawdzony sposób na dobry początek dnia. Ten dzisiejszy torcik jest efektem kompromisu – „Co dziś na śniadanie?”. Odpowiedzi były dwie i stały się one zarzewiem kłótni między braćmi. Poproszeni o znalezienie kompromisowego rozwiązania zaproponowali tenże torcik.

Proporcje na oko – celem było uzyskanie konsystencji ciasta naleśnikowego:

  • mąka owsiana
  • mąka kukurydziana
  • mleko kokosowe (ewentualnie z wodą lub generalnie sama woda)
  • 2 jajka
  • szczypta soli
  • odrobina sody (opcjonalnie)
  • tłuszcz do smażenia naleśników
  • gruszki podduszone na maśle klarowanym

Wszystkie składniki mieszamy do uzyskania konsystencji ciasta naleśnikowego i smażymy. Na usmażony naleśnik  nakładamy warstwę gruszek, a na nią kolejny naleśnik. I tak nasz naleśnikowy torcik będzie się piął w górę.

Jeśli tylko mamy pod ręką płatki migdałowe, orzechy, sezam itp to warto wzbogacić ten torcik. To świetna baza do tworzenia własnych kompozycji. Zamiast gruszek można smarować powidłami, dżemami, kremem czekoladowym, przekładać innymi owocami itd. Pomysłów bez końca. Twórzcie własne kompozycje smakowe i wizualne!

Czytaj dalej...

kasza jaglana z gruszką

Nie do wiary, że ciepłe letnie wieczory są już za nami – chcąc jednak wciąż sycić się latem sięgamy tak często jak to możliwe po słodkie, soczyste arbuzy.

  • kasza jaglana
  • mleko kokosowe
  • miód
  • gruszki
  • arbuz

Kaszę należy po dokładnym przepłukaniu ugotować według instrukcji. Gotując kaszę daję nieco mniej wody i pod koniec gotowania uzupełniam mlekiem kokosowym.

Ugotowana kaszę mieszam z odrobina miodu (wedle uznania) oraz pokrojonymi w kosteczkę gruszkami.

Do miseczki nakładam arbuz pokrojony w dużą kostkę i na nim umieszczam kaszę.

Całość warto pospać dodatkowo np. ziarenkami, których u nas dziś akurat zabrakło.

Czytaj dalej...

cukinia na drugie śniadanie

Zapiekanki z cukinią

przedstawiam wersje podstawową. Danie proste, szybkie i dające ogromną przestrzeń do kulinarnych wariacji. Smażąc na patelni uzyskamy efekt szybkości, natomiast jeśli ktoś ma czas i ochotę na grzanie piekarnika, to polecam równie dobrze zapiekanie tego w piekarniku.

  • cukinia pokrojona w plastry
  • sól i vegeta do przyprawienia cukinii
  • wędlina pokrojona w kosteczkę
  • cebulka pokrojona w kosteczkę
  • pomidor bez skórki
  • mozarella lub inny ser do zapiekania
  • tłuszcz do smażenia

Cukinię przyprawiamy i układamy na rozgrzanej, natłuszczonej patelni. Gdy zrumienimy plastry z jednej strony, obracamy je na drugą i sprawnie nakładamy (na zrumienioną stronę) wędlinę, cebulkę, pomidor i na koniec ser. Całość przykrywamy pokrywką i czekamy aż ser się roztopi a cukinia zarumieni się od spodu.

Pomysł na to danie podsunęła mi pani sprzedawczyni z osiedlowego ryneczku – dziękuję 🙂

Czytaj dalej...

omlet owsiany

  • jajka (dwa lub więcej – im głodniejsi domownicy tym więcej )
  • mąka owsiana – by uzyskać ciasto o konsystencji ciasta naleśnikowego
  • mleko roślinne (o smaku np. waniliowym) (ono też nadaje słodki posmak)
  • soda (1/4 łyżeczki)
  • tłuszcz do smażenia
  • owoce do smaku (borówki, porzeczki, inne)

 

Jajka (białka i żółtka) ubijamy przez kilka minutek, aż uzyskamy pianę. Dodajemy do masy odrobinę mleka i dosypujemy po łyżce maki (kontrolując konsystencję). Pod koniec, z ostatnią porcją maki dodajemy sodę.

Na patelni rozpuszczamy tłuszcz i wylewamy ciasto na grubość do 1 cm. Zaraz po wylaniu ciasta posypujemy je całe owocami i przykrywamy patelnię pokrywkę. Smażymy na wolnym ogniu.

Przewrócenie tego na drugą stronę jest dość karkołomne. Ale można wspomóc się pokrywką i przy zamkniętej patelni odwrócić całą patelnię do góry nogami. Wówczas omlet spadnie na pokrywkę i potem delikatnie zsuwamy go na patelnię i dosmażamy chwilkę.

 

Czytaj dalej...

Zdrowy jak japońskie dziecko

„Asia, mam ciekawą książkę, przejrzyj sobie”.

 

Opornie (bo brak czasu, bo już tyyyle podobnych książek przeczytanych, bo …), ale zajrzałam i wszystko to co wydawało się pilne nagle przestało istnieć.

„Jak to robią Japończycy, że ich dzieci nie tyją i nie chorują – oraz co zrobić, by twoje dziecko poszło w ich ślady”

Książka dla „karmicieli”, którzy choć wiedzą, że cukier jest ble, że barwniki i konserwanty szkodzą, oraz że jarmuż taaaki zdrowy i pięć porcji warzyw itd, ale wciąż nie wiedzą jak wcielić te mądrości w życie, a zwłaszcza w życie swoich pociech.

Autorzy podają gotowe rozwiązania, poparte badaniami naukowymi, celem których jest wyrabianie u dzieci nawyków przygotowywania zdrowych posiłków, które to zostaną z nimi w dorosłości. Biorąc tę książkę do ręki oczekujesz konkretnych podpowiedzi co i jak robić, co zmienić, by Twoje dziecko cieszyło się zdrowiem. Potwierdzam, że znajdziesz ich tam sporo. Na stronach książki znajdują się porady mamy Japonki … jak pomóc dzieciom pokochać zdrowe żywienie.  Przeczytasz o tym, w jaki sposób zachęcić dziecko do smakowania i próbowania. Jak wprowadzać dzieci w tajniki kulinariów itd. Znajdziecie w niej również ostrzeżenia, by nie popełniać (niestety) powszechnych błędów, jak choćby takich jak: ” nadmierna surowość (która) tylko zwiększy ochotę na śmieciowe jedzenie”.

Ale tak naprawdę, to co najbardziej spodobało mi się na kartach tej pozycji, to coś co przenika między wierszami, a jest istotą zagadnienia. Rodzinność. „Stwórz spójne środowisko domowe, które będzie wspierało zdrowe wybory w kwestii stylu życia i odżywiania. Regularnie jedzcie wspólne, rodzinne posiłki. Gotujcie i jedzcie zdrowo i smacznie, dając przykład dzieciom.” Otóż to. By było zdrowo na talerzu, musi być zaangażowanie ze strony rodziców. By było zaangażowanie, to muszą być rodzice – rodzice dla dziecka, a nie rodzice zabiegani, zagonieni, zapracowani, w niedoczasie.

Książka mimo pewnej tendencyjności zaskoczyła mnie pozytywnie. Praktyczne przykłady poparte badaniami naukowymi, wyczuwalna determinacja autorów i jednocześnie rodziców, by ich i naszym dzieciom żyło się zdrowiej i dzięki temu lepiej.

Piszę o tym, bo warto przeczytać, porobić notatki i wprowadzić je w życie. WARTO! Poczułam się zainspirowana. Dzięki Sąsiadko! 😉

 

Czytaj dalej...

zdrowe dziecko

Chcę by moje dziecko było zdrowe. Każdy z nas chce. Jednym z czynników to warunkujących jest pożywienie. Zdrowe jedzenie służy utrzymaniu zdrowia – słabe jedzenie przyczynia się do utraty zdrowia.

Jeśli zatem chcesz by Twoje dziecko cieszyło się zdrowiem – karm je zdrowo. Nie kupuj parówek, słodzonych jogurtów, ciasteczek i batoników. Jeśli takie produkty są w Twoim domu, to znaczy, że je tam przyniosłeś/aś. Jeśli takie produkty są w Twoim domu to znaczy, że Twoje dziecko je zje. Jeśli takie produkty są w Twoim domu, to znaczy, że i Ty to jesz – a przykład idzie z góry.

Jeśli tak właśnie jest, to znaczy, że czas byś poznał jak takie produkty wpływają na Ciebie i Twoje dziecko.   Zdobywanie takich informacji jest bardzo ciekawą przygodą. Zachęcam, bo efekty zazwyczaj są zdumiewające – dla całej rodziny.

 

Czytaj dalej...

szoko-miseczka

  • czekolada (każda, u nas 85%)
  • banan
  • awokado
  • aromat waniliowy (opcjonalnie)
  • owoce
  • balony wodne

Czekoladę należy rozpuścić w kąpieli wodnej, obtoczyć nadmuchany balon i odstawić w chłodne miejsce. Gdy czekolada stwardnieje przekuwamy balonik. Powstanie miseczka czekoladowa, do której możemy nałożyć czego tylko dusza zapragnie.

Bana, awokado blendujemy na krem i wypełniamy nim miseczkę. Dodajemy pokrojone na kawałki owoce.

Smacznego!

Ostrzegam – deser mocno czekoladowy! 

Czytaj dalej...

tort naleśnikowy

Oj, czego to tam nie dodałam 🙂 Otworzyłam szafkę i dodawałam kolejno:

  • mąkę owsianą
  • otręby gryczane
  • sezam niełuskany
  • odrobinę mąki ziemniaczanej
  • szczyptę soli
  • cynamon mielony
  • jajko
  • wodę lub mleko roślinne
  • łyżkę roztopionego oleju kokosowego

Wymieszałam dokładnie wszystkie składniki, na koniec dodając nieco wody by uzyskać odpowiednią konsystencję.

W garnuszku poddusiłam, na odrobinie masła klarowanego, jabłka obrane i pokrojone w plasterki, przyprawione imbirem, cynamonem, kardamonem i goździkami.

Po usmażeniu naleśnika nakładam na niego warstwę jabłek, potem kolejny naleśnik i kolejna warstwa jabłek. Na samej górze znajduje się warstwa jabłek. Całość posypuję rozdrobnionymi orzechami lub tak jak w tym przypadku zmielonym siemieniem lnianym.

Kroję jak najprawdziwszy tort. Dzieciaki przeszczęśliwe – ja też. Niezawodny sposób na dobre rozpoczęcie dnia.

 

Czytaj dalej...

sałatka gryczano-brokułowa na drugie śniadanie

„Eee, nie mam czasu … rano zawsze się spieszę …itd”

Ile czasu zajmuje przygotowanie takiej sałatki? Tyle ile gotuje się makaron. Mój gotował się (planowo 10 min), ale tak uczciwie to ok 13 minut.

Podczas gdy makaron gotował się w lekko osolonej wodzie, na parze podgotowałam brokuł, tak by pozostał półtwardy.

Pokroiłam 1/4 część awokado w drobną kosteczkę, tak samo postąpiłam z papryką i kiełkami groszku.

Odcedzony makaron przełożyłam do miski, dodałam przygotowaną „krajankę” i polałam od serca oliwą.

  • makaron gryczany
  • brokuł
  • papryka
  • kiełki groszku
  • awokado
  • oliwa

Opcjonalnie można taką sałatkę posypać świeżo zmielonym siemieniem lnianym/sezamem/pestkami dyni, ziarnem słonecznika itd. 

Jest to sałatka, która syci i smakuje. Dobra do spakowania na podróż, jako danie na kolację, czy szybki, lekki obiad.

ZACHĘCAM DO ROZSMAKOWANIA SIĘ W MAKARONIE GRYCZANYM !!!

Czytaj dalej...